czwartek, 24 marca 2016

trening uważności, poziom master

Spacerowałam dziś po parku, powoli, spokojnie, wdychałam wiosenne powietrze, pochylałam się z zachwytem nad żółtymi polami krokusów i nad pierwszymi pąkami na gałęziach.
Świeciło słońce, wiał ciepły wiatr, słychać było radosne ćwierkanie ptaków i śmiech dzieci bawiących się na pobliskim placu zabaw.

Tak.
Brzmi przyjemnie.

A teraz zabrzmi prawdziwie.
W sumie wciąż pobrzmiewa - dźwięk, który szybko sprowadził mnie z krainy wyobraźni do rzeczywistości.
I znów byłam w parku, nie wiem, czy słońce było, czy nie, czy krokusy jeszcze kwitną, czy przekwitły, i czy są żółte, czy fioletowe, jak się mają pąki i co wyrabiają wróble i inne wrony.
Patrzę i widzę śliczne niemowlę, słodkiego małego chłopca z oczkami na pół buzi.
Siedzi w wózku przede mną, w czerwonej kurteczce i szarej czapce. Krasnoludek cudny.
I płacze.
Nie, nie płacze.
WRZESZCZY.
Bo chce spać, ale nie będzie spał.
Bo nie chce być w wózku, a jest.
Próbuję śpiewać, zagadywać, zabawiać, macham mu przed oczami zabawką.
W akcie desperacji daje mu nawet mój własny osobisty telefon do obślinienia, a telefon ten to jest przedmiot najwyższego Antoszkowego pożądania.
Wszystko na nic.
Muszę zbója wyjąć. I nieść. I wózek pchać. I wracać do domu. Biegiem, przez ten park.

Pot leje mi się na oczy i przesłania widok piękna świata.

11 komentarzy:

  1. Łączę się w bólu.

    Pozdrawiam, mama wychodzącej w dwie sekundy z wózka i uciekającej w siną dal, Idy.

    novembre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze się zastanawiam, jak to jest, że inne dzieci w wózkach jeżdżą i śpią, a moje nie.
      złe z nas matki, złe ;)

      Usuń
    2. i okazuje się, że nas więcej niż myślałam..:))))

      Usuń
    3. Spała. A potem nauczyła się chodzić. I dupa, no. Albo chodzi sama i tam, dokąd chce, albo jest wrzask na całą dzielnicę. Jakieś dobre rady na taką paniusię? :)
      novembre

      Usuń
    4. jedyna dobra rada jak mi się nasuwa to PRZYZWYCZAIĆ SIĘ... :)

      Usuń
  2. łoł.... żyjemy identycznie! :)))))
    wczoraj w ramach prezentu światecznego Hanka dostałą własny telefon zabawkę wyglądający jak prawdziwy.... ciekawe czy da się oszukać ;)
    dobrych Świąt kochana :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i co, dała się?
      pewnie nie :)

      Usuń
    2. no nie
      skąd wiedziałaś? ;)

      Usuń
  3. Ale wiesz co? Po coś Ty się uczyła tej "uważności"? No po co? Jakbyś tak oddawała się kontemplacji przyrody, to może byś nie zauważyła wrzeszczącego Antoszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ja chciałam widzieć to piękno MIMO jego wrzasków, ale uwierz mi, nie da się. SIĘNIEDA.

      Usuń